.

.

niedziela, 7 czerwca 2015

KUTNO

Hej! Po miesiącu w końcu udało mi się znaleźć czas, żeby spokojnie usiąść przy laptopie i wejść na bloga. Zbierałam się do opisania tego wydarzenia już 3 tygodnie, ale wychodzę z założenia, że lepiej późno niż wcale! 
2 maja pojechałam na kolejny koncert mojego idola. Tym razem był on w Kutnie, półtorej godziny drogi od mojego miasta. Koncert jak zwykle był niesamowity, Dawid dał nam dużo pozytywnej energii i oczywiście masę dobrych wspomnień. Występ zaczął się o 16:00, a skończył około 18:00. Razem z moją przyjaciółką, która wytrwale znosi jeżdżenie ze mną na jego koncerty, czekałyśmy jeszcze pod jego kamperem, więc mniej więcej o 18:40 wyjechałyśmy z Kutna. W drodze powrotnej, wiadomo wstąpiłyśmy do maca i w domu byłyśmy po 21:00.








Uwielbiam widzieć go na scenie i mam nadzieje, że w te wakacje zobaczę go jeszcze kilka razy.